Żeńskie zawody – jeden wielki zawód

Żeńskie zawody – jeden wielki zawód

Czy kierownica to pani kierująca czy urządzenie sterujące? A taki zawód jak psycholożka to w ogóle istnieje? I skąd się niby bierze?

Zacznijmy od tego, że większość nazw zawodów miała swoje żeńskie formy jeszcze przed II Wojną Światową, ale wtedy kobiety ich nie chciały, bo uznawały za poniżające. Socjalizm wprowadził swoją dziwną równość, a dziś niektóre panie biją się o niekiedy dość dziwnie brzmiące nazwy swoich zawodów. Więc tak… Istnieją jasne wzorce budowy takich nazw na gruncie języka i wszystko, co powstanie zgodnie z nimi, jest poprawne. A argument, że ktoś pomyli kierownicę-prowadzącą z kierownicą-kołem, jest równie trafiony jak ten, że mylimy powszechnie adwokata-prawnika z adwokatem-likierem. I choć większość tych nazw żeńskich nie przypada mi do gustu i raczej ich nie używam (zupełnie bez uzasadnienia ideologicznego), to jeśli panie sobie tego życzą, to wtedy, kiedy mówię o nich lub do nich, szanuję ich wolę.

I tobie też tak radzę. Tym bardziej że w tym przypadku nie zranisz języka, a damie spełnisz życzenie. Przypominam jednak, że to nie jest jedyny przykład niepewności co do formy zwrotu do odbiorcy.

Grafika wpisu: Business vector created by freepik – www.freepik.com

Robert Wąsik

Od 10 lat copywriter. Zdobywam wiedzę, ale prywatnie zostałem nudziarzem. Nie znoszę komputerów, więc piszę dobrze za pierwszym razem, żebym tylko nie musiał poprawiać.

One thought on “Żeńskie zawody – jeden wielki zawód

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.