Co ma piernik do wiatraka? Najczęściej głównie mąkę, ale może być, że nie tylko, bo w młynach, których wiatrak może być ważnym elementem, gnieździły się pszczoły dające miód, a młynarz wchłaniał olbrzymie ilości wódki. Jako toruńczyk oświadczam, że bez gorzałki pierników zrobić się nie da. A więc sporo wspólnego, jeśli odpowiednio daleko iść za wskazówkami. A ile zaś wspólnego może mieć copywriter z różnymi środkami transportu? Cóż – zbadajmy to!

  • Copywriter-hulajnoga: niby jedzie, ale równie dobrze można przejść na piechotę. W sumie to nie wiadomo, po co jest – raczej dla rozrywki, bo jako środek transportu sprawdza się tylko na małe odległości i w idealnym terenie. Pisuje głównie precle po złotówce, a to praca zbędna.

  • Copywriter-Passat: 1.9 TDI, pan i władca polskich wsi, jak mówi złośliwa rymowanka. Może i tak, ale tego „pana i władcy” jeżdżą tysiące egzemplarzy, które może nie porywają luksusem, ale są godne zaufania, mocne, odporne na wszystko i relatywnie tanie. Taki copywriter napisze wszystko – można po nim to i owo poprawić, na niektórych zleceniach się wyłoży, ale to dobry partner w biznesie.

  • Copywriter-Mercedes: wygląda dobrze, kosztuje od groma, ale i tak 25% trafia z poważną usterką do serwisu zaraz po opuszczeniu salonu. Kiedyś tak! Kiedyś to była klasa, ale niestety nie dziś. Taki copywriter pisze wszystko i na pierwszy rzut oka nieźle, ale jakby spojrzał na to językoznawca, to musiałoby iść do poprawy.

  • Copywriter-Mercedes-SLK-cabrio-gold: ten, w przeciwieństwie do powyższego, nawet nie wygląda dobrze. Więcej – wygląda szpetnie i nie wiadomo, dlaczego ktokolwiek go kupuje, bo koszty są horrendalne. Owszem, pisze szybko, ale krótko i w ogóle źle. (zdjęcie pochodzi z MercedesBlog, ale nie mieli tam niczego brzydszego – jeśli komuś bardzo zależy, to po Toruniu jeździ takie paskudztwo i szpeci miasto).

  • Copywriter-Pendolino: wzbudza zachwyt, ale nie dlatego, że jest doskonały, tylko przez fatalny punkt odniesienia. W zasadzie nie ma pociągu, który nie wywołałby efektu „Łał!”, jeśli wjeżdża na tory po 30-letnich wagonach. Ostatecznie jednak czegoś mu brakuje – polotu, oryginalności, a czasem również tego, co miałoby jego najważniejszym atutem, czyli szybkości.

  • Copywriter-tratwa: jeśli to „robinsonka”, to na pewno będą kłopoty. Niespójny, poskładany z czegokolwiek styl, trzymający się tylko na słowo honoru. Jeśli tratwa ratunkowa, to lepiej – nie rozpadnie się przynajmniej samo z siebie, ale de facto nie jest żadnym środkiem transportu. Taki copywriter do żadnego celu nikogo nie doprowadzi, ale lepszy taki, niż żaden, więc się go zatrudnia, zanim znajdzie się…

  • Copywriter-jacht: działa na nieznaną bliżej, niekończącą się energię, jest przyjazny dla środowiska, wygodny, godny zaufania. Niestety drogi. Pozwala czarterującemu trochę wypocząć, więc niezły.

  • Copywriter-prom kosmiczny: niewiele tego jest, zresztą głównie w muzeach (Młynarski, Osiecka…). Gdyby dało się takiego copywritera wynająć, kosztowałoby to zdecydowanie za dużo. Na szczęście na tym etapie rozwoju copywriter nie bierze już byle czego – zwykle pisze prawdziwe cuda, ale przede wszystkim dla siebie i dla rozrywki.

  • Copywriter-rower: prosty, niezbyt drogi, może czasem zawodny i wymaga sporo siły, żeby ruszył. Na szczęście jak się rozpędzi, to jakoś pojedzie. Tylko czy naprawdę to zleceniodawca musi dawać siłę napędową, żeby coś się zaczęło dziać?

  • Copywriter-skutrer z hipermarketu: wciśnie się wszędzie, tylko po co, skoro i tak ledwie się toczy? Przejedzie kawałek i się zatrze, więc to, że jeździ prawie za gratis będzie marnym pocieszeniem, bo i tak trzeba będzie go zostawić (oczywiście pieniądze są już nie do odzyskania) i zadzwonić po…

  • Copywriter-taksówka: taka jednorazówka. Płaci się jakieś 6-10 razy więcej niż kosztuje pokonanie takiej samej odległości własnym autem, a to tylko dlatego, że się zachciało głupich oszczędności i człowiek zostaje w środku obcego miasta bez środka transportu. Z wygodą i jakością bywa różnie, ale tonący brzytwy się chwyta…

Powiązane wpisy

  • Czy materiał był pomocny?
  • Tak   Nie

Jeden komentarz do Wybierz swojego copywritera: pojazdy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *