Czy Twoi klienci mają zawsze pełny wybór?

Wolna wola przy podejmowaniu decyzji zakupowych jest iluzją. Im więcej opcji dostaje klient, tym pewniejsze jest, że jeszcze więcej zostało przed nim ukrytych. Zadaniem copywritera jest zawsze kształtowanie rzeczywistości, a właściwie tego, w jaki sposób jest ona postrzegana. Ponieważ jestem tradycjonalistą, pewnych działań ludzi nie umiem pojąć: zakupów w internetowym ciucholandzie albo gorącej obrony twierdzenia, jakoby portal aukcyjny zapewniał największy wybór.

Co mówi copywriter?

Kiedy zlecenie trafia do copywritera, zwykle można je sprowadzić do prostego zadania: trzeba przekazać odbiorcom, że mają konkretny problem, a ten można rozwiązać, korzystając z metody A, B lub C, przy czym oczywiście najlepsza jest A, bo ta jest nasza. Nie przyjmuję zleceń, w których takie twierdzenie jest oczywistą bzdurą: nie zalecam brania chwilówek na kłopoty finansowe ani leczenia boreliozy ziołową herbatką. W pewnych sytuacjach to jednak uczciwe postawienie sprawy: chcąc się dostać z Krakowa do Gdańska możesz pojechać własnym autem, autobusem albo pociągiem. To prawda, ale nie cała. Możesz wypożyczyć auto, polecieć samolotem, a nawet iść pieszo. Tylko że o tym się z różnych powodów nie mówi.

Zadanie copywritera polega na stworzeniu iluzji wolnej woli: możesz wydać kasę na paliwo, jechać 10 godzin autobusem i stać na bramkach pod Toruniem (Hurra! Wakacje!) albo wsiąść w pociąg i w mgnieniu oka być na miejscu. Tylko że to bardzo okrojone menu…

Co robi świadomy klient?

Przedstawiona wyżej ścieżka postępowania copywritera w wielu przypadkach ma sens. Pewne opcje z uzasadnionych powodów się pomija. Jednak świadomy klient i tak zapyta:

  • o jakich możliwościach tekst nie wspomina?

  • dlaczego zostały one pominięte?

  • jaki interes ma reklamodawca w proponowaniu akurat takiego wyboru?

  • co mogę stracić, jeśli zgodzę się z reklamą?

I właśnie dlatego copywriter, jeśli tekst ma być rzetelny i uczciwy, nie powinien zostawiać zbyt wielu niedopowiedzeń – chyba że plan zakłada dotarcie do mniej świadomych klientów. Zdanie albo dwa, wplecione na końcu artykułu, powinny skutecznie przekonać klienta, że nikt nie chce go naciągać, ale argumentacja przedstawiona w tekście ma silne podstawy.

Powiązane wpisy

  • Czy materiał był pomocny?
  • Tak   Nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *