Pisanie? Tylko po myśleniu!

W poprzedniej części cyklu zakończyłem przygotowania na liście kilku argumentów, które staną się centralnymi punktami przekazu. Sęk w tym, że do tej pory nie brzmią one ani dobrze, ani pewnie szczególnie przekonująco dla kogoś z zewnątrz. To one jednak staną się za chwilę najważniejszymi elementami całego opracowania.

Artykuł to ostatnia część cyklu „Struny psychologiczne”. Wszystkie części są opublikowane tutaj.

Zaczynaj od nagłówków

Tytuł zostaw na sam koniec. Tak naprawdę bowiem i tak aż do ostatniego znaku nie będzie wiadomo, o czym powstał tekst. Zacząć natomiast należy od śródtytułów, a jeśli ich nie stosujesz (co jest błędem, ale o tym już kiedy indziej), to przynajmniej w wersji roboczej zastosuj je, jako wyznaczniki akapitów czy innych elementów strukturalnych tekstu.

Nagłówki opracowuje się na podstawie wyselekcjonowanych wcześniej argumentów. Niech będzie ich wiele – w zależności od tonu tekstu, widzimisię, nastroju i czynników znacznie bardziej obiektywnych będzie można wybrać odpowiedni, który wpisze się w poetykę artykułu.

Nagłówki, szczególnie w przypadku większych publikacji, warto spisać na fiszkach i spróbować ułożyć je w różnych kombinacjach. Dzięki temu można znacznie łatwiej eksperymentować z siłą przekazu i porządkiem argumentacji, co też ma znaczenie dla jasności i jakości komunikatu.

Niech się stanie wniosek

Tekst, który nie ma wniosku, który nie ma zakończenia, równie dobrze może nie mieć ani początku, ani części głównej, bo skoro nic z nich nie wynika, to po co pisać? Wniosek jest w zdecydowanej większości przypadków języczkiem u wagi. To on stanowi najbardziej skondensowaną myśl i często ujawnia prawdziwe intencje autora tekstu, którzy przez wszystkie akapity trzyma się pewnej koncepcji stylistycznej i programowej, np. opisując argumentację i budując logiczne rozumowanie w celu – wydawałoby się – edukacyjnym, ale na koniec brakuje mu samodyscypliny i kończy to tandetnym, sprzedażowym Call-to-Action. To niedopuszczalne, czy może raczej należałoby powiedzieć, że nie ma prawa zdarzyć się przypadkiem. Dlatego wniosek, a co najmniej jego wstępny szkic, powinien powstać zaraz po nagłówkach.

Ars Poetica

Sztuką jest ubranie rzeczowych argumentów w mowę korzyści. Ta bowiem jest niezbędna. Choćby całość była utrzymana w stylu pseudo lub popularnonaukowym, to artykuły marketingowe mają sprzedawać. Ten cel osiąga się poprzez odpowiednie formatowanie i formułowanie. Prawidłowe użycie języka, sięgnięcie po analogie, skrócenie lub wydłużenie zdań i akapitów: to wszystko są czynniki o niebagatelnym znaczeniu.

W czasie pisania nie warto jednak skupiać się na tym zanadto. Czas na korektę będzie na końcu, natomiast przy tworzeniu tekstu trzeba dać się tak wciągnąć własnemu wywodowi, żeby stworzyć artykuł, który, czytanym będąc, spowoduje w czytelniku przemożną chęć znalezienia wreszcie linku do sklepu. Sprawa nie jest prosta, bo nie wolno przy tym wylać za dużo wody. I właśnie dlatego copywriting jest trudnym zadaniem.

Podsumowanie

Jeśli dobrze wybrałeś struny psychologiczne, pociągnąłeś, szarpnąłeś, uderzyłeś lub przeciągnąłeś po nich zgodnie z metodologią gry na dziwnym instrumencie, jakim jest psychika ludzka, to zrobiłeś dwie rzeczy: zmusiłeś kogoś do zakupu (czy zapisu na listę mailingową lub spełnienia innego celu mierzalnego), a także stworzyłeś szczęście klienta. A o to w tej grze przecież chodzi!

A także o to, żebyś znał również wcześniejsze części “Strun psychologicznych” 🙂 

Powiązane wpisy

  • Czy materiał był pomocny?
  • Tak   Nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *