Pierwszą firmą, której ulotkę mam przyjemność przedstawić jest LaserStudio4. Żaden z ich zabiegów nie zainteresowałby mnie, gdybym nie był długonogą blondynką z dużym biustem. Nie jestem, więc analiza reklamy nie grozi niepohamowaną chęcią wydania kilkuset złotych. Do roboty.

Co by tu sprawdzić…

Wybrałem tylko dwa fragmenty, bo cała ulotka, a w zasadzie broszura, ma sporo tekstu. Poziom jest jednak wyrównany, więc nie ma żadnego sensu aż tak bardzo się w to angażować. Pierwsze wrażenia pozytywne: samo wydanie ładne, papier przyzwoity, układ graficzny jak na moje niewprawne oko też może być. Dlaczego to ważne? Bo na moim stosiku są też ulotki wydane tak szkaradnie, że nawet skupienie się na tekście jest trudne.

Fragment pierwszy, czyli lubimy bełkotać

Obawiam się, że gdybym spróbował przepisać ten tekst, to klawiatura przyzwyczajona do pisania rozsądnych rzeczy zerwałaby się ze smyczy i zatłukła mnie paroma ciosami w głowę, więc tekst dokładam na zdjęciu.

Analiza fragment po fragmencie.

„Karboksyterapia zostala [zauważyłeś l zamiast ł? To nie ja, to autorzy] ogłoszona jednym z największych przełomów w medycynie estetycznej”. Słowo daję, nie mam pojęcia, jaki organ jest władny, żeby ogłaszać przełomy w medycynie estetycznej, ale to nic. Przede wszystkim żaden to przełom. Karboksyterapia była znana już co najmniej w 1933 roku, a po drugie żadna sensowna praca nie pokazuje statystycznie istotnego znaczenia takich i podobnych zabiegów.

„Istotą karboksyterapii jest aplikacja […] gazu medycznego […] w tkankę podskórną”. Tutaj jak na złość nie mam się do czego przyczepić. A wpisałem to zdanie dlatego, że pojęcie „gazu medycznego” faktycznie istnieje i odnosi się do substancji czystej lub mieszaniny wytworzonej, przechowywanej i aplikowanej zgodnie z przepisami właściwych aktów prawnych. Dodam tylko, że w klasyfikacji gazów medycznych dwutlenek węgla nie jest środkiem leczniczym, tylko „wyrobem medycznym”, co znacznie zmniejszyłoby wartość przekazu, gdyby autorzy o tym wspomnieli.

„metoda jest bezbolesna […] bezpieczna i nietoksyczna, ponieważ produkcja CO2 jest naturalna w procesie metabolizmu”. To już bełkot pierwszej wody. To, że coś jest naturalne, nie oznacza, że jest bezpieczne. Przykład? Jasne, mój ulubiony! W 100% naturalny jad kiełbasiany, a właściwie toksyna botulinowa. Samo zdrowie. Po drugie, komórki nie produkują dwutlenku węgla w „procesie metabolizmu”, tylko w procesie oddychania (między innymi), a po trzecie, to, że gaz powstaje w komórkach, nie oznacza, że jest identyczny ze wstrzykniętym do przestrzeni międzykomórkowej. Tam jego znaczenie może być zupełnie inne, więc w tym argumencie twórców reklamy uzasadnienie jest całkowicie błędne.

„Dzięki bezpieczeństwu karboksyterapia znalazła zastosowanie w […] terapiach”. Pięknie. Ale można to zrobić lepiej. O, na przykład tak: „dzięki bezpieczeństwu, bezpieczna karboksyterapia znalazła zastosowanie w wielu bezpiecznych terapiach prowadzonych z wykorzystaniem bezpiecznej karboksyterapii”. W tej reklamie nawet pojedyncze powtórzenie razi. Razi bardzo, bo w stylu naukowym jest niedopuszczalne, a cały fragment stylizowany jest właśnie na pracę naukową.

Tutaj przerwę, choć niżej pojawia się niezgodność rodzajów gramatycznych, a punkty kończą się… nie kończą się… No właśnie nie wiem, ponieważ brakuje im ewidentnie znaku interpunkcyjnego na końcach wierszy.

Fragment drugi, czyli kasa na korektora skończyła się przy pierwszym

Znów na początek zdjęcie, bo tym razem będzie mowa o wybielaniu zębów.

Już nie będę analizował kolejnych zdań, tylko po prostu przekażę to, co zamierzali napisać autorzy. Zrobię to jednak bez tych paru irytujących błędów logicznych (lampa = urządzenie = 12 lamp) i trochę bardziej zachęcająco.

Wybielanie zębów metodą BTCOOL polega na zastosowaniu lampy diodowej. Efekt jest widoczny natychmiast, a sam zabieg nie powoduje bólu ani dyskomfortu. Zęby różnych osób reagują na tę metodą różnie, ale po zabiegu mogą być nawet o 10 odcieni bielsze.

Dlaczego tak? Dlatego, że oryginalne dwa zdania na początku składają się z samych powtórzeń i omówień. Gdyby odbiorcami były nastolatki, nie stanowiłoby to problemu, ale zakładam, że ulotka jest skierowana do lepiej wykształconych osób. Nawet one jednak będą miały w nosie to, czy lampa ma 12 czy 125 diod, jeśli efekt będzie zadowalający. A użycie słowa „zintegrowany” w oryginale niczego nie daje. Zintegrowane z czym: ze sobą? Funkcjonalnie na pewno, ale strukturalnie? To kwestia techniczna. A że są zintegrowane z obudową to oczywiste. Więc ominięcie tego jednego słowa od razu czyni przekaz jaśniejszym.

W kolejnym fragmencie też są kwiatki językowe. Do wybielania stosujemy preparat do wybielania. No, w sumie mogło być czernidło… Preparat o niskim stężeniu do 15%. A co daje mi ta informacja podana w ten sposób, skoro nie wiem, czym jest preparat i dlaczego właśnie niskie stężenie jest korzystne, ani dlaczego granica „niskiego” ustalona została na 15%? Zastosowanie „x” zamiast „×” nie jest estetycznym zabiegiem, podobnie jak powtarzanie co chwilę, że wybiela się „zęby”.

Tutaj poprawiać możesz sam – efektem podziel się w komentarzu albo podeślij do mnie.

Wnioski z analizy

Wniosek jest jeden: jeśli chcesz, żeby ulotka wyglądała na wiarygodną z naukowego punktu widzenia, zadbaj o jej język i unikaj stwierdzeń fałszywych oraz niemających logicznej wartości. Jeśli chcesz stworzyć przekaz czysto marketingowy – nie stylizuj go na pracę naukową, bo to się nigdy nie udaje. Wnioski dodatkowe: nie musisz umieć pisać, ale nie powinieneś żałować pieniędzy na redakcję i korektę.

Mnie w kontekście tej broszurki zastanawia jedna rzecz: ewidentnie ktoś dał sporo za ładne przygotowanie materiału, są ładne zdjęcia (mam nadzieję, że nie buchnięte ze stocka, ale nie sprawdzam), jest ładny i czytelny układ, a zabrakło pieniędzy, czasu albo chęci na to, żeby dwa razy przejrzeć tekst. Zniósłbym to lepiej, gdyby wydanie też było kiepskie, a tak powstaje za duży rozdźwięk.

Źródła

Diaz D, Boonsiri M, Okawa J, Dekranes D, Ditre CM. Oxygeneo<sup>®</sup>-A Unique Three-in-one Treatment of Exfoliation, Infusion, and Oxygenation via the Bohr Effect and TriPollar™ Radiofrequency for Skin Rejuvenation. J Clin Aesthet Dermatol. 2017 Nov;10(11):22-25. PubMed PMID: 29399257; PubMed Central PMCID: PMC5774907.

Eldsouky F, Ebrahim HM. Evaluation and efficacy of carbon dioxide therapy (carboxytherapy) versus mesolipolysis in the treatment of cellulite. J Cosmet Laser Ther. 2018 Jan 17;:1-6. PubMed PMID: 29338476.

Khiat L, Leibaschoff GH. Clinical Prospective Study on the Use of Subcutaneous Carboxytherapy in the Treatment of Diabetic Foot Ulcer. Surg Technol Int. 2018 Mar 22;31PubMed PMID: 29566422.

Lee GS. Quality survey on efficacy of carboxytherapy for localized lipolysis. J Cosmet Dermatol. 2016 Dec;15(4):484-492. PubMed PMID: 27325211.

Leibaschoff GH, Coll L, Roberts WE. A Prospective Clinical and Instrumental Study on the Effects of a Transcutaneous Cosmeceutical Gel that is Claimed to Produce CO2. Surg Technol Int. 2018 Mar 22;31PubMed PMID: 29566423.

Pianez LR, Custódio FS, Guidi RM, de Freitas JN, Sant’Ana E. Effectiveness of carboxytherapy in the treatment of cellulite in healthy women: a pilot study. Clin Cosmet Investig Dermatol. 2016;9:183-90. PubMed PMID: 27578994; PubMed Central PMCID: PMC5001663.

Podgórna K, Kołodziejczak A, Rotsztejn H. Cutometric assessment of elasticity of skin with striae distensae following carboxytherapy. J Cosmet Dermatol. 2017 Dec 6;PubMed PMID: 29214715.

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *