Jak opisywać produkty?

Opisy produktów są dość często zamawianymi tekstami. Część właścicieli – moim zdaniem słusznie – uznaje, że skopiowanie specyfikacji technicznej od producenta, to nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. W takim razie czym tak naprawdę jest opis produktu?

Opis produktu to nie dane o produkcie

Zawartość tabliczki znamionowej to ważna sprawa – sam czasem kupuję choćby części do auta albo sprzęt elektroniczny, więc dane techniczne uznaję za coś bardzo pomocnego. O ile jednak w pewnych branżach jestem w stanie je ocenić na podstawie własnej wiedzy lub doświadczenia, to czasem po prostu niewiele bym wiedział na podstawie suchych danych liczbowych. Kto z Was na przykład wie, jaką moc ma suszarka do włosów: 100 W? 300? A może 700? Oczywiście, że na tej podstawie można na przykład oszacować pobór prądu, ale w tym przypadku jest to informacja drugorzędna, więc opis, który składa się tylko powtórzenia tabliczki znamionowej jest bezużyteczny.

Opis produktu to nie bajka

Wiele było już w sieci przykładów tego, jak niektórzy dumni posiadacze mocno doświadczonych przez życie i drogi aut, próbują je sprzedać, siląc się na stworzenie wokół przedmiotu niezwykłej atmosfery. Za pierwszym razem było to zabawne, za drugim wciąż oryginalne, ale w setnym podobnym ogłoszeniu jest już tylko irytujące i nie przekłada się na sukces rynkowy. Sam jestem przeciwnikiem suchych opisów, ale popadanie w drugą skrajność też mija się z celem. Oczywiście, że są produkty, które po prostu opisuje się, wypływając na szerokie wody artystycznej twórczości, bo inaczej się nie da: na przykład wina, produkty rękodzielnicze, przyprawy. Tutaj dane techniczne, nawet jeśli da się znaleźć, nie oddają charakteru.

Kiedy dane, kiedy bajka?

Zdecydowana większość przedmiotów może być scharakteryzowana jedynie przez pewien zrównoważony opis, który będzie jednocześnie artystyczny i profesjonalny. Dlatego na przykład opis lampy biurkowej powinien zawierać suche dane (źródło światła: dioda LED o mocy 3 W, jasności 450 lm, temperaturze 6000 K), ale i opis słowny (świeci wystarczająco mocno, żeby przeczytać przy biurko mocno pożółkłą książkę). To oczywiście mocno niedoskonały przykład, ale idea jest zarysowana odpowiednio. W zależności od tego, kto będzie odbiorcą opisu, punkt równowagi między specyfikacja techniczną a opisem przemawiającym do wyobraźni, należy przenieść w jedną ze stron. Klasycznie techniczne informacje podaje się mężczyznom, a opisy obrazowe kobietom, choć są sytuacje, w których ta recepta nie zda się na wiele.

Opis artystyczny

Miałem okazję kilka razy tworzyć opisy zupełnie inne – zwykle przeznaczone do katalogów drukowanych. Jeśli chodzi o produkty luksusowe lub – jakkolwiek nieprecyzyjne jest to określenie – designerskie, to trzeba skupić się na ich wartości pozamaterialnej. Stąd też opisy przeradzają się czasem w mikro-opowiadania z lokowaniem produktu albo wręcz opis sceny. Tabela z danymi technicznymi stanowi wówczas załącznik pokazany np. pod dużą grafiką, na samym dole strony. Takie opisy, które czasem wyglądają jak wycinek scenariusza, mają inne zadanie – nie tyle przedstawiają obiekt, ile raczej przyciągają uwagę i mają wywołać u czytelnika wrażenie identyfikacji z podmiotem tekstu. Domyślam się, że chciałbyś usłyszeć przykład. Niech będzie.

Władimir wsiadł do samochodu. Tylko tutaj czuł się naprawdę jak u siebie. Zapalił ulubione cygaro – nie każdy mógł sobie pozwolić na te z Kuby, ale on tak. Przez ciemną szybę widział doskonale wszystkich wokół, ale nie docierał do niego żaden szum z zewnątrz. Dopiero kiedy szofer przekręcił kluczyk, samochód cicho zamruczał Władimir wiedział, że kiedy szofer wyjedzie na autostradę, wokół wszyscy będą mogli usłyszeć ryk potężnego motoru, ale on dalej będzie słyszał tylko szum opon. W końcu to była jego nowa Wołga…

Podsumowanie

Opis produktu to nie tabliczka znamionowa ani bajka (zwykle). Złoty środek trzeba za każdym razem znaleźć, rozpoczynając poszukiwania od zera. Zbadać grupę docelową, skupić się na produkcie i dostosować język do wymagań sytuacji. Pomijając już brak uzasadnienia z punktu widzenia SEO dla kopiowania opisów, ich skopiowanie jest fatalnym pomysłem. Z drugiej jednak strony – wiem, że dla wielu osób opis produktu jest czymś, co copywriter powinien napisać szybko i oczywiście za mniejsze pieniądze. Wybaczcie, ale każdy, kto uważa w ten sposób, jest w błędzie – tak można napisać kiepski opis, a na taki z kolei nie zasługują dobre produkty.

Powiązane wpisy

  • Czy materiał był pomocny?
  • Tak   Nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *