Kiedy mówi się o strategiach komunikacyjnych, najczęściej wymienia się narzędzia i środki. Sama treść komunikatów ucieka, czy raczej jest brutalnie spychana na margines przekazu. Oczywiście, że dobór mediów ma znaczenie, ale w centrum była, jest i musi zawsze być treść. Pytanie tylko, czy dziś udaje się jeszcze oddzielić treść od formy, a formę od kanału dystrybucji? To wcale nie jest oczywiste.

Komunikat od A do Z

Klasyczne ujęcie komunikatu dziś niekoniecznie się sprawdzi. Zawsze do tej pory bowiem wychodzono z założenia, że należy przekazać komunikat, a ten miał być pewną zamkniętą całością. Próby sformalizowania przekazu kończyły się mniej lub bardziej spektakularnym sukcesem, udawało się bowiem zdefiniować ściśle elementy konieczne i wystarczające komunikatu. Informacja prasowa zaczynała się w kolumnie albo ramce i tam też się kończyła. W epoce internetu jednak ilość przekazywanych informacji przestała się już mieścić w jednostkach wydawniczych, a na końcu komunikatu, poniekąd nadal kompletnego, ale skróconego, esencjonalnego, umieścić wystarczyło hasło „więcej pod adresem internetowym trelemorele”. Działa.

Komunikat od A donikąd

Rozwinięcie powyższej idei szybko doprowadziło do tego, że komunikat podstawowy wprawdzie jakoś się zaczynał, sygnalizował pewien problem, ale niczego sam w sobie właściwie nie wyjaśniał. Żeby poznać uzasadnienia, racje, dowody czy choćby rozwiązania zarysowanych problemów, trzeba było wykonać pewną instrukcję: zadzwonić, wejść na stronę internetową, pobrać pewną treść. Tutaj narodziło się typowe wezwanie do działania w takiej formie, w jakiej stosuje się je dziś, tylko dla mądrzejszego brzmienia nazywane CTA.

Problem z tak sformowaną komunikacją jest złożony. Przede wszystkim nie można już mieć nadziei na to, że uda się szybko pozyskać jakąkolwiek informację. Jedna informacja odsyła do drugiej, ta do kolejnej, a kończysz, oglądając kilkunastogodzinny klip z rysunkowym kotem przemierzającym przestrzeń równie bezsensownie, jak sam przemierzasz bezmiar (dez)informacji.

Komunikat znikąd do Z

Moim zdaniem właśnie to jest najpiękniejszy i najdoskonalszy z możliwych do zrealizowania pomysłów. Byłby to bowiem komunikat skrócony, ale mimo wszystko pełny. Taki, który zawiera przede wszystkim odpowiedzi, a nie pytania, rozwiązania, a nie dywagacje na temat możliwych punktów wyjścia.

W komunikacji korporacyjnej czy nawet biznesowej na niższym szczeblu organizacji najważniejsze jest przekazanie poleceń, wytycznych, uwag lub suchej informacji. Tak naprawdę nikogo nie interesuje, dlaczego firma A zdecydowała się na wprowadzenie na rynek nowych skarpet elektrycznych dla pływaków. Jako odbiorca komunikatu mam to w nosie – jeśli produkt spełnia moje potrzeby, bo jest świetnym prezentem dla sąsiada, którego darzę nieplatoniczną nienawiścią, to nie obchodzi mnie to, że oryginalnym targetem była grupa morsów.

Sam jednak mam pewne wątpliwości, czy komunikacja rozwiązań jest czymś nowym. Prawdopodobnie odniosłem takie wrażenie tylko dlatego, że stanowi remedium na komunikaty niemające w sobie żadnej wartościowej treści.

Komunikat od D do G

Jeśli poprzedni przypadek był moim ideałem, to ten jest z pewnością koszmarem. Niestety tym straszniejszym, że właśnie w myśl tego schematu zorganizowana jest większość przekazu w internecie. Mnóstwo bezwartościowej treści, która nie mówi nic o działaniach autorów, ani motywach, które nimi kierowały, ani o tym, jak bardzo dzięki konkretnym działaniom sytuacja się zmieniła. W zasadzie to komunikat taki, jak większość rządowych obietnic (i nie mam na myśli żadnego konkretnego rządu, bo to działa zawsze): tak samo puste jest hasło „Polska jest najważniejsza” (i co w związku z tym?), „dobra zmiana” (czego, na co i jakim sposobem?) i „by żyło się lepiej” (i niech mi ktoś zdefiniuje „dobrze”).

Niestety komunikacja w tym tonie ma się nieźle. Dlaczego? Dlatego, że jest bezpieczna, ponieważ nie można nikogo nawet złapać za słówka. Nie ma wyraźnego komunikatu, to nie może być odpowiedzialności za działania ani ich brak. To zresztą celowy zabieg, o którym opowiem więcej innym razem.

Grafika wyróżniająca: People vector created by Balasoiu – Freepik.com

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.