Napisanie tekstu nie jest wielkim wyzwaniem. Podejrzewam, że gdyby każdemu dać pełną dowolność w podejściu do tematu i odpowiednio dużo czasu oraz dostęp do słowników i innych gadżetów pozwalających pisać po polsku, to większość osób spokojnie dałaby sobie radę. Praca copywritera to jednak również jeszcze inna umiejętność: umiejętność dopasowania się.

Priorytety moich klientów

Bardzo często zdarza się, że w mojej skrzynce ląduje mniej więcej taki mail: „zleciłem przygotowanie ulotki i zdjęć, będą gotowe za dwa dni, a teraz potrzebuję do tego tekstów”. Wiesz, jak rozumiem taką wiadomość? Mniej więcej tak: „no… będzie jakaś ulotka, ale nie mam pojęcia jaka, bo jeszcze sam jej nie widziałem, ale jest jakiś tam grafik i on coś robi, to ty napisz coś, żeby było dobrze”.

W zasadzie nie mam problemu z tym, że najpierw klienci poświęcają się przygotowaniu grafik – to wcale nie jest łatwe zadanie, grafików podziwiam, ponieważ mi osobiście nawet narysowanie patyczaka sprawia duże trudności. Jednak sam też mam problem z napisaniem nie-wiem-czego-do-nie-wiem-jakiej-ulotki. Daję radę (przynajmniej czasami), ale to większe wyzwanie niż napisanie zachęty do zakupu ziemniaka trzynastozgłoskowcem.

Słów kilka o roli szablonu

Nie chcę, żeby ktokolwiek pomyślał, że twierdzę, iż wygląd treści nie ma znaczenia. Ma, i to olbrzymie! To, jak wyglądają ulotki, foldery czy nawet strona internetowa w ogromnym stopniu wpływa na odbiór treści. Jeśli jako copywriter mam też ogarnąć kwestie typografii i wyboru formatowania, to tym bardziej dostrzegam zależność między szablonem a moim tekstem.

Szablon ze względu na kolorystykę i fizyczne rozmiary narzuca pewne ograniczenia co do tekstu. Z mojego punktu widzenia idealnie byłoby, gdyby najpierw powstawał tekst, a dopiero później ktoś męczył się z dobraniem odpowiedniego szablonu, ale świat nie jest idealny i bardzo często nawet nie mam możliwości konsultacji z grafikiem, żeby odpowiednio zaplanować swoją pracę.

Tutaj więc muszę wystąpić z apelem: jeśli też zamierzasz wpędzić copywritera w takie tarapaty i zlecić pisanie bez jakichkolwiek danych o szablonie, to zastanów się, czy nie lepiej wykorzystać już istniejące szablony. Świetne są na przykład te na template.net: sam z nich korzystam, ponieważ dzięki wielu różnym formatom mogę sobie dobrać odpowiednią „wersję roboczą”, a grafik może pobrać plik do dopracowania i przygotowania do wydruku. Obaj jesteśmy zadowoleni. Dla mnie osobiście dużą zaletą będą też ceny: im taniej, tym lepiej, więc często bazuję w swoich projektach na szablonach darmowych. Mi to wystarcza. Podkreślam – to moja opinia i nie musisz się z nią zgadzać, ale warto sprawdzić, czy istnieje sposób na to, żeby nie zmuszać się do pracy na mało atrakcyjnym szablonie, a przy okazji ułatwić życie copywriterowi. Dlaczego to takie ważne?

 

Dlaczego copywriter lubi oglądać szablony

Ja sam bardzo lubię podglądać szablony dlatego, że wprawiają mnie one w zachwyt. Ale znów – to emocje kogoś, kto nie potrafi narysować absolutnie niczego, więc niewiele trzeba, żeby mi pod tym względem zaimponować. Ale poważnie – są też powody zawodowe, dla których często przeglądam, jakie szablony są obecnie na topie.

  • Mogę przewidywać niektóre trendy: zmniejszenie ilości miejsca na tekst czy pojawienie się piktogramów i ikon mediów społecznościowych zamiast pełnych adresów.
  • Mogę sobie ćwiczyć umiejętność zgadywania: kiedy klient prosi o tekst do nieistniejącego jeszcze szablonu, wiem, jakie modele są najpopularniejsze i napiszę coś, co da się łatwo skrócić lub wydłużyć, żeby dobrze wypełniło przestrzeń większości popularnych szablonów.
  • Mogę pobierać sobie szablony i w wolnych chwilach ćwiczyć umiejętności pisania w taki sposób, by styl tekstu lepiej odpowiadał stylowi graficznemu ulotek czy folderów.
  • Mogę wychwytywać pewne estetyczne wady tekstów: biorę dowolny tekst i staram się wpasować go w różne szablony, dzięki czemu później łatwiej dobieram uniwersalne i skuteczne długości punktów lub charaktery czcionek, którymi będę się posługiwał.

Poza copywritingiem prowadzę też parę innych projektów, w których takie umiejętności wykorzystuję dla siebie. Przy okazji uczę się pracy z różnymi formatami, a to zwiększa twórczą elastyczność. Jest to więc świetne zadanie treningowe dla każdego, kto chce nauczyć się lepiej w reklamę.

Skuteczność wynika z dopasowania

Gdybyś pytał, jaki szablon najbardziej mi się podoba, to odpowiedziałbym, że dokładnie taki, w jakim piszę ten tekst: pełnoekranowy widok białego pola tekstowego Libre Office z bezszeryfową czcionką H2 i szeryfowym tekstem akapitu. Mam jednak świadomość, że marketingowo w większości przypadków ten szablon wypadnie naprawdę bladziutko.

Skuteczność copywritingu nie jest czymś, co istnieje samodzielnie i bezwzględnie. Wynika ona również z tego, w jaki sposób słowo pisane wchodzi w interakcje z szablonem graficznym nośnika. Dlatego, choć zachęcam przede wszystkim do skupienia się na tekście, nalegam również na to, żeby nie rozdzielać w sposób zupełny grafiki i słowa pisanego. One muszą się uzupełniać, jeśli kampania ma przynieść pożądany efekt.

Grafika wpisu: Infographic vector created by Pikisuperstar – Freepik.com
Zrzut ekranu z template.net wykorzystany za zgodą administratorów serwisu

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.