Jest uwaga, nie ma wyników – jak przełożyć czytanie na zarabianie?

Jest uwaga, nie ma wyników – jak przełożyć czytanie na zarabianie?

Kluczowa sprawa w marketingu to nie przyciągnięcie uwagi, tylko zwiększenie liczby lub wartości zamówień. Samo napisanie dobrej, magnetycznej treści, to za mało, żeby osiągnąć sukces i jest co najmniej kilkanaście powodów, dla których tak się dzieje. Po kolei.

Bycie debilem to nie to

Jaki jest najprostszy sposób, by się w dzisiejszych czasach wybić? Zrobić z siebie głupka. Bo ja wiem… Możesz przebrać psa za pająka, możesz wleźć wbrew zdrowemu rozsądkowi na jakiś budynek, możesz zabłysnąć w jakimś reality szole czy coś tam innego. Możesz też napisać kontrowersyjny tekst z nagłówkiem rodem z Onetu (piszę o Onecie, choć ostatnio to Interia dokonuje odwiertów na poziom głupoty wcześniej niespotykany). Przyciągnie uwagę? Tak. Czy będzie marketingowo skuteczny? Nie, zdecydowanie nie. Bycie celebrytą to publiczne robienie z siebie głupka i niewnoszenie żadnych wartości do świata. Tego nie chcesz robić ani w życiu, ani w swoich tekstach.

Nie możesz być mięczakiem

Po drugiej stronie ordynarnych i pustych celebrytów, postaci, którym można zarzucić wiele, ale na pewno nie to, że są bezbarwne, są osoby pozbawione charakteru. Dotyczy to również marketingowców i copywriterów. Widać to niestety w ich pracach. Przekaz musi być zawsze zdecydowany, jasny, a przede wszystkim dobrze widoczny. Marketing nie jest lawirowaniem między wszystkimi opcjami w taki sposób, by nikogo nie urazić. Szczególnie w content marketingu chodzi o przekazanie wiedzy i informacji, a nie wyrażanie pobożnych życzeń. To jednak oznacza też, patrząc z szerszej perspektywy, że spójny musi być i przekaz marketingowy, i realne działania. Nie można obiecywać rzeczy niemożliwych, nie można zachwalać produktu cechami, które nie są mu właściwe. Marketing nie może szukać poklasku u co raz to innej grupy odbiorców.

Tu ważna uwaga: z oczywistych powodów niektórzy bardzo chcieliby docierać do szerszej grupy odbiorców, która obejmie ludzi o sprzecznych poglądach lub oczekiwaniach. Najczęściej to niemożliwe. Wyobraź sobie świat, w którym na przykład Mercedes chciałby do swoich wyrobów przekonać swoich obecnych odbiorców i osoby żyjące głównie z socjalu. Te dwie grupy społeczne są tak różne, że sam fakt, iż firma próbuje przekonać do siebie członków jednej z nich, od razu spowodowałby eksodus klientów z drugiej. Twarda decyzja: wybieraj grupę docelową i nie obrażaj innych celowo, tylko po prostu je zignoruj.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej w tę stronę, to zajrzyj do tego wpisu.

Bycie zauważalnym to nie wszystko

Na pewno nie warto być zauważalnym przez swoje irytujące zachowania, przez obrażanie innych, przez buńczuczny ton dyskusji albo przez rażącą niewiedzę, ale na pewno bycie zauważalnym pomaga. W pewien sposób jest to idea podstawowa marketingu: produkt reklamowany ma się stać znany, rozpoznawalny, zauważalny, ale pozytywny sposób.

Można to osiągnąć co najmniej na kilka sposobów: można składać klientom obietnice (ale nie te bez pokrycia), można wywoływać kontrowersje, o ile ma się rację, można też być typem dobrotliwego przygłupa, takim marketingowym Forrestem Gumpem – ograniczonym w niewyobrażalnie wielu sprawach, ale mającym jasny pogląd na kwestie najważniejsze. Zresztą dziś to samo w sobie często będzie źródłem kontrowersji. Wszystkie te cechy pozwalają na budowanie zaufania w grupie docelowej. Dobry tekst nie sprzedaje i nie jest zapowiedzią czegoś wielkiego. Jest raczej deklaracją osoby lub firmy odpowiedzialnej i to deklaracją, której spełnienie będzie można zweryfikować.

Piszesz, a nie zarabiasz? Pozbądź się tych zwyczajów

Przyciąganie uwagi, które faktycznie jest pierwszą składową skutecznego marketingu, często rozrasta się do olbrzymich rozmiarów i sprawia, że nic więcej się nie liczy. Dlatego, jeśli masz wielu czytelników, którzy nie stają się klientami, możesz przede wszystkim sprawdzić te kilka punktów kontrolnych:

  • nie zaczynaj tekstów od silnie kontrowersyjnych i polaryzujących kwestii. Nie rób tego, szczególnie jeśli nie jesteś w stanie dobrze umotywować swoich racji, ani wtedy, kiedy skuteczna reklama tak naprawdę kontrowersji nie wymaga;
  • nie staraj się zaspokoić wszystkich odbiorców. Twoje osobiste poglądy mogą, ale nie muszą kształtować przekazu. Marketing dotyczy tylko produktu lub firmy i nie ma niczego wspólnego z tym, co ty sam uważasz za słuszne. Starając się co jakiś czas rzucić przysmak każdemu odbiorcy, w istocie sprawiasz, że przez większość czasu patrzy on tylko, jak dokarmiasz inne grupy;
  • nie musisz konstruować prostego przekazu kup to, ale zdecydowanie powinieneś poruszać się kręgu tematycznie powiązanym z reklamowanym produktem i dotyczy to również wykorzystywanych jako środki artystyczne przenośni, analogii czy kontrowersyjnych twierdzeń. W reklamie nie powinno być niczego, co nie jest w mniej lub bardziej ścisły sposób powiązane z centralną tezą marketingu.

Grafika wpisu: Background vector created by freepik – www.freepik.com

Robert Wąsik

Od 10 lat copywriter. Zdobywam wiedzę, ale prywatnie zostałem nudziarzem. Nie znoszę komputerów, więc piszę dobrze za pierwszym razem, żebym tylko nie musiał poprawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.