Jak za darmo wygenerować ruch na stronie www?

Odkąd zacząłem pracę jako copywriter, cały czas przewija się w sieci takie pytanie: jak wygenerować ruch na stronie, mając zerowy budżet? Zdarzało się, że i sam szukałem na nie odpowiedzi, bo w myśl zasady szewc bez butów chodzi, zajmowałem się promocją stron Klientów, a moja własna leżała odłogiem. Ale to pytanie wcale nie jest tak głupie, jak się wydaje.

Co rozumiesz przez brak budżetu?

Zanim spróbuję odpowiedzieć na pytanie podstawowe, muszę rozstrzygnąć, co to naprawdę znaczy, że budżet jest zerowy. Jestem copywriterem, więc w moim przypadku teksty mam za darmo. Tak przynajmniej się umówmy, bo choć umiem je napisać i nie muszę nikomu za nie płacić, to ponoszę koszty określane w ekonomii jako koszty straconej szansy. W tym samym czasie bowiem mogę pisać dla siebie za darmo albo dla kogoś za pieniądze. Na potrzeby tego artykułu uznam jednak, że godziny i złotówki to waluty niewymienne. Jak więc wypromować stronę, poświęcając na to czas, ale nie pieniądze?

Optymalizacja SEO

Napisanie artykułów to jedno, a optymalizacja to już inna sprawa. Sam od czasu do czasu robię przegląd starych wpisów na swoim blogu i u moich Klientów, z którymi tak się umówiłem. Po co? Po to, żeby zobaczyć, czy można je zoptymalizować inaczej. Czasem statystyki wskazują nowe frazy, które doprowadziły czytelników na daną stronę, czasem zmieniają się też wytyczne albo sam zmieniam cel danego artykułu. Wtedy, nie poświęcając ani złotówki, mogę delikatnie zmodyfikować starą treść, żeby lepiej dopasować ją do obecnych wymogów. Najmniej pracy pod tym względem wymagają evergreeny (tu o nich przeczytasz), które są z zasady optymalizowane bardziej ogólnie. Więcej pracy wymagają artykuły specjalistyczne, szczególnie te, w których wspomina się o nowych rozwiązaniach albo technologiach.

Mam też bardzo dobry patent na to, jak możesz zaplanować optymalizację. Tutaj wymogiem jest posiadanie kilku artykułów o dość ogólnej treści. Później, w ramach optymalizacji, należy śledzić trendy. Jeśli piszesz na przykład o drukarkach, to napisz o nich ogólnie. Kiedy zauważysz, że w sieci zwiększa się ilość zapytań o drukarki atramentowe, możesz łatwo zmodyfikować lub rozbudować tekst, żeby wykorzystywał potencjał tych zapytań. To oczywiście nadal zakłada, że potrafisz sam napisać dobry artykuł. Faktem jednak jest, że jeśli masz już jakąś bazę, to w ten sposób łatwo będzie ci optymalizować stronę pod SEO nawet przez parę lat.

Newsletter na stronie

Tutaj wymagania początkowe są trochę większe. Po pierwsze musisz już mieć na stronie sporo treści (i to też powinny być przede wszystkim takie teksty, które nigdy nie tracą aktualności), a po drugie musisz mieć newsletter i bazę mailingową. Z tej metody sam nie korzystam – moim zdaniem jest dość kłopotliwa i na dobrą sprawę nie umożliwia skutecznego generowania dochodów na już pozyskanych klientach. Ostatecznie jednak pytanie postawione na początku tekstu dotyczyło generowania ruchu, a nie samej sprzedaży – to, jak zamienić ruch w dochody to już oddzielna kwestia.

Ludzie dopisują się do newsletterów na podstawie analizy kilku wpisów. Jeśli w nich znajdują odpowiedzi na swoje pytania, to zapisują się do listy mailingowej w nadziei, że w przyszłości tą drogą otrzymają odpowiedzi na kolejne. I to możesz wykorzystać, aby przypominać czytelniom starsze wpisy. Jeśli masz ich dużo, to właściwie nawet nie musisz pisać już nowych, a przynajmniej nie musisz robić tego zbyt często.

Sieci społecznościowe

I znów – sam z tej metody nie korzystam, ale to świadomy wybór, ponieważ nie zależy mi na większym ruchu. Mam jednak świadomość potęgi mediów społecznościowych. Ty również możesz skupić się na promocji w social mediach. W tym przypadku oczywiście też już musisz mieć co wypromować, ale kiedy już masz, to nie inwestuj w reklamy Google, tylko stwórz ładną marketingową otoczkę na Facebooku, Instagramie czy Twitterze i tam dziel się linkami do wpisów. To zadanie jest – moim zdaniem – najtrudniejsze ze wszystkich, jakie możesz przed sobą postawić. Nie wystarczy bowiem zarzucić sieć linkami, żeby wygenerować użyteczny ruch. Trzeba umiejętnie prowadzić profile, trzeba tam reagować na komentarze i w jakiś sposób się udzielać, ale faktycznie – możesz to zrobić za darmo.

Czego nie robić?

Podejrzewam, że żaden z trzech powodów wyżej nie przypadł ci szczególnie do gustu. Dlaczego? Dlatego, że wymagają one pracy. Nie zakładam, że się jej boisz – nawet tak nie pomyślałem. Po prostu sam, kiedy zadawałem sobie pytanie o darmowe metody promocji, chciałem czegoś, co będzie działało nie tylko za darmo, ale najlepiej od razu. I trafiałem na te same artykuły w sieci, które pewnie przed chwilą zamknąłeś: coś o pingowaniu, coś o darmowych miejscach na banery, trochę o jakiś systemach wymiany linków i tym podobnych bzdurach. Te wszystkie pomysły mają nie dwie, ale trzy wspólne cechy: są darmowe, działają natychmiast i są kompletnie bezużyteczne.

Przykro mi, ale marketing internetowy nie jest tak tani, jak chcieliby piewcy cudownych sposobów promocji. Musisz zainwestować albo czas, albo złoto. Jednym z tych dwóch aktywów musisz dysponować. Do ciebie należy decyzja, czego masz więcej. Jeśli zdecydowanie w tej klasyfikacji wygrał czas, to znaczy, że przedstawione wyżej metody będą dla ciebie dobre.

I na sam koniec jeszcze mała uwaga. To nie działa w ten sposób, że usiądziesz i zoptymalizujesz artykuł, wyślesz newsletter albo poprowadzisz profil na FB. Wszystkiego tego musisz się najpierw nauczyć. Morał z tej historii jest prosty: jeśli nie umiesz przeprowadzić kampanii promocyjnej i nie chcesz się tego nauczyć, to wracasz do punktu wyjścia i szukasz pieniędzy, żeby zapłacić komuś, kto zrobi to za ciebie. Brutalne, ale prawdziwe.

Grafika wpisu:Business vector created by Freepik

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.