Idea

Byłem copywriterem przez dziesięć lat, po czym zrobiłem sobie przerwę. Rosło to we mnie, co rok w maju wzbierając w gardle obrzydliwą gulą: rzucę to wszystko. Koniec końców – rzuciłem. Nie w maju, tylko w którymś październiku, a powodów końca było kilka.

Dlaczego, spytasz, wróciłem? Bo uznałem, że warto. Warto, ale na innych nich dotychczas zasadach. Przez dziesięć lat byłem copywriterem jednym z wielu – bardzo dobrym, ale jednak płynącym z nurtem. Popełniałem podstawowy błąd: chciałem pomagać swoim klientom. Ludziom takim, jak Ty. Dlaczego uważam, że to pomyłka? Z prostej przyczyny. W tej pracy nie chodzi o mnie ani o Ciebie. Chodzi o Twoich Klientów. Chodzi o nabywców Twoich produktów, o osoby, które skorzystają z Twoich usług. To oni powinni zyskiwać najwięcej.

Czy zyskują na artykułach zachwalających chwilówki? Nie. To może na pseudorecenzjach gier kasynowych? Też nie. No to na pewno są zadowoleni z zakupu rewolucyjnego wentylatora na USB. Nie są? Kto by pomyślał! W takim razie szczytem ich szczęścia było wydać kilka tysięcy złotych na rower, choć stary mogliby naprawić za trzysta albo pięćset złotych. Jak to nie są zadowoleni?

I tutaj przejdę już do idei tego, co i jak robię teraz: znowu jestem copywriterem, ale tym razem przyznaję sobie prawo do wyboru opisywanych produktów i usług. Zostałem copywriterem dobrych produktów, rzetelnych usług i uczciwych partnerów biznesowych.

Będę pisał o produktach, którym szczerze życzę sukcesu. O usługach, które uznaję za dobre i potrzebne. O firmach, którym chcę pomagać nie tylko dla pieniędzy, ale dlatego, że robią kawał dobrej roboty.

Idea copywritingu, który odzyskuje znaczenie, to promowanie wartościowych produktów i usług. To wspieranie firm, dzięki którym nasz świat staje się lepszy – staje się takim światem, w którym sam bym chciał żyć.