Dlaczego żołnierze i szefowie kuchni to znakomici copywriterzy?

Są takie zawody, w których można się pomylić, ale nie można nie podejmować decyzji. Zresztą niepodjęcie decyzji to również decyzja, tylko że taka, nad którą w żaden sposób nie można zapanować. A w praktyce zawodowej ani kucharz, ani żołnierz nie może sobie pozwolić na opieszałość. Planowane czekanie – tak. Taktyczny odwrót – czasami. Niepodejmowanie decyzji – nigdy. Dlatego oba te zawody znakomicie przygotowują do roli copywritera, który musi podejmować decyzję za siebie, za swojego klienta i często jeszcze za jego klientów.

To jednak nie jest jedyna cecha, która sprawia, że chętnie podszkoliłbym się w fachu żołnierskim (ale litości, nie w amatorskiej formacji paramilitarnej łysych nacjonalistów z Wojsk Obrony Terytorialnej, tylko w prawdziwym wojsku) albo w kuchni (ale na poziomie innym, niż wymaga tego ode mnie codzienność). Oto pełniejsza lista zdolności, których mógłbym się wtedy nauczyć albo raczej tych, które mógłbym doprowadzić do perfekcji:

  • umiejętność zarządzania bez podpierania się autorytetami;

  • przyjmowanie odpowiedzialności za porażki, ale oddanie sprawiedliwej chwały innym;

  • umiejętność podejmowania trafnych decyzji, kiedy jest się skrajnie niedoinformowanym;

  • docenianie wartości prawidłowego i pełnego przygotowania;

  • umiejętność wyciągania nauczek z porażek i doskonalenia wykorzystywanej metodologii;

  • umiejętność doskonałego działania pod dowolną presją.

W copywritingu, tak jak w kuchni i w wojsku, zdobywa się autorytet przez systematyczne działanie cały czas na coraz wyższym poziomie. Liczy się również komunikacja, od której często zależy wszystko – sposób jej prowadzenia i umiejętność zdobywania informacji z różnych źródeł to jest naprawdę ważna.

Tak naprawdę te kilka (bez mała dziewięć) lat, które zajęło mi doskonalenie się w fachu copywritera, nauczyło mnie już wielu z umiejętności wspomnianych wyżej. Z pokorą jednak przyznaję, że żadna nie jest wykształcona w pełni i zawsze mogłoby być lepiej. Być może więc powinienem pomyśleć i nad tym, żeby coś sobie do warsztatu dołożyć…

Tak samo bowiem jak żołnierze i kucharze, copywriterzy nigdy nie powinni przestawać się uczyć. Zresztą sam kiedyś podpisałem się pod twierdzeniem, że można iść wolno – i tak wyprzedza się wtedy tych, którzy stoją w miejscu (nawet jeśli z drogowego punktu widzenia to nie wyprzedzanie, tylko omijanie).

Robert Wąsik

Od 10 lat copywriter. Zdobywam wiedzę, ale prywatnie zostałem nudziarzem. Nie znoszę komputerów, więc piszę dobrze za pierwszym razem, żebym tylko nie musiał poprawiać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.