Zdarza się, że czasem dostaję tekst do poprawy. To trudna sytuacja. Z kilku zresztą powodów. Po pierwsze: czuję, że zawiodłem klienta, który liczył na moją pomoc. I tutaj nie ma znaczenia, czy powód zwrotu jest sensowny, czy nie – po prostu klient nie jest zadowolony. Po drugie, często uzasadnienie zwrotu jest dla mnie nie do przyjęcia, ale czuję się w obowiązku je przyjąć.

Niezadowolony klient to niezadowolony copywriter

Oczywiście, że piszę po to, żeby zarobić. Praca jak wszystkie inne. Żadna rewelacja. Ale piszę też dlatego, że ktoś osobiście złożył takie zamówienie. To nie przypomina w niczym chińskich dzieci składających same-nie-wiedzą-co, które to „coś” później płynie „którędyś”, „dokądś”, gdzie „ktoś” będzie się „tym czymś” bawił. Nie. Tekst jest produktem, który zamawia konkretny klient, zgłaszający (lub nie, ale o tym za chwilę) konkretne potrzeby. W związku z tym sprawa jest już od początku osobista, bo przypomina to pracę dla przyjaciół – może gdybym traktował to w inny sposób, to zwrot nie byłby tak bolesny.

Rozczarowanie klienta boli mnie podwójnie – nie stresuję się, że klient odejdzie i nie wróci, bo – cóż – nie ten, to znajdzie się inny. Jeśli chodzi o mnie, to każdy klient może odejść, bo o klientów nie walczę. Ale niech odejdzie zadowolony. Nie chcę, żeby moja praca pozostawiała niedosyt, albo – jeszcze gorzej – niesmak. Ma być spełnieniem życzenia, dostarczeniem tego, co było potrzebne. A jeśli jest zwrot, to znaczy, że mocno nie trafiłem.

Przy okazji zdarza mi się oczywiście zwątpić w to, czy piszę dobrze. Ponieważ jednak ocena jakości w tym przypadku jest często mocno subiektywna, to tych wątpliwości łatwo się wyzbyć. Może jest dobrze, może nie. Ważne, że się podoba. Gorzej jak się nie podoba. Ale właściwie czy można jakoś tę ocenę uczynić bardziej obiektywną? Można.

A gdzie są wymagania?

Przykład świeżynka, bo dzisiejszy. Jeden z zaproponowanych tematów brzmiał dlaczego korzystanie z Gmaila lub Outlooka to strata czasu i duże ryzyko przeoczenia wiadomości”. W artykule skupiłem się na Gmailu, co samo w sobie błędem nie było, ale dostałem w prośbie o poprawę komentarz następujący: „Miażdży Pan Gmail, jako usługę do niczego się nie nadającą. Ton jest zbyt ostry. Gmail jest dobrym, dopracowanym produktem – ale nie do wszystkiego będzie idealny. Pisanie jednak że różne cechy «przesądzają o jego porażce w zastosowaniach profesjonalnych» to nieprawda” (dodam, że zostawiłem pisownię oryginalną, a w innej uwadze dostałem przytyk, że interpunkcja leży).

Problem polega na tym, że propozycja tematu była jedyną mocną wskazówką, jaką Klient przekazał. W związku z tym na dobrą sprawę powinienem odesłać Klienta z kwitkiem, bo niezgodności z wytycznymi nie wykazał (i nie wykaże, jako że trudno informację wstępną uznać za wytyczne podlegające obiektywnej wycenie).

Bardziej zabolała mnie napisana niepoprawną polszczyzną informacja o tym, że artykuł zawiera błędy. Abstrahując od tego, że wysyłając pracę zaznaczyłem, że jest to szkic do oceny, wypada, zwracając uwagę, nie popełnić błędu, który się zaznacza. Ostatecznie jednak gdybym z tego powodu odmówił poprawy, to zachowałbym się jak gówniarz, któremu się nie podoba, że ktoś mu zabrał łopatkę w piaskownicy, to pogorszyłoby tylko moje samopoczucie.

Poprawiać czy nie?

Jak raz miałem duży problem z podjęciem decyzji o poprawie: bo wytycznych za bardzo nie było, ocena tekstu była błędna, a fakt, że ktoś nie potrafi zrozumieć długiego zdania jest zawsze mimo wszystko winą czytelnika, a nie autora, jeśli zdanie nie zawiera błędów (a sprawdziłem je dokładnie, więc jestem pewien, że nie).

Ostatecznie górę wzięła ambicja – ten tekst nie był zły, czego dowodem będzie fakt, że na pewno zbiorę za niego pochwałę, kiedy go sprzedam w obecnej formie. Dla Klienta zaś napiszę od nowa, tym razem traktując „uwagi” jako wytyczne. Koniec końców najważniejsza jest satysfakcja klienta.

Grafika wpisu: Business vector created by Starline – Freepik.com

Powiązane wpisy

  • Czy materiał był pomocny?
  • Tak   Nie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *