S w alfabecie copywritera

S, jak standard. Standard to wróg copywritera. Oczywiście – istnieją pewne szablony czy wzorce, ale te są elastyczne i nie tylko można, ale wręcz trzeba je indywidualnie przystosować do potrzeb klientów. Niestety ci też czasem uznają, że pewne rzeczy są oczywiste, jak np. pogrubianie słów kluczowych, więc słowem o tym nie wspominają, a później wystawiają copywriterowi kiepską ocenę (→ Recenzja) za to, że ściśle trzymał się wytycznych. Tak więc, choć standardy w pewnym stopniu mogą pracę ułatwiać i odejmować wykonywania zbędnych czynności i zadawania zbędnych pytań, to czasem tworzą one niepotrzebnie prymitywne utrudnienia, przez które jedyne, co się zmienia, to atmosfera współpracy. Niestety nierzadko na gorsze.

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *