P widziane okiem copywritera

P, jak proste zadanie. Ulubione określenie wielu zleceniodawców. Na szczęście copywriterzy rzadziej muszą się na nie zżymać niż np. graficy. Niemniej ogłoszenia w stylu „mam proste zadanie: 100 stron do korekty” cały czas się zdarzają. Zwykle zleceniodawca wie co i jak należy zrobić, a także ile czasu może to zająć (no tak, na pewno nie więcej niż 15 minut), ale albo jest wierutnym kłamcą, albo śmierdzącym leniem, skoro umie zrobić to samo lepiej i wie, że to tylko chwila. Proste zadania są zmorą, od której nie sposób się uwolnić. Dobrym przykładem naprawdę prostego zadania jest napisanie od nowa tekstu na 3000 znaków o pożyczkach albo suplementach, jeśli wcześniej zadania tego podjął się byle studencina dziennikarstwa.

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *