Ł, jak łojej!

Ł, jak łojej-łojej! Łojej-łojej to najłagodniejsza wersja okrzyku, jaki wydaje raniony w boju copywriter. Zwykle bój jest bezkrwawy, ale po przeczytaniu niektórych adeptów sztuki pisania gałki oczne zaczynają krwawić lub po prostu wybuchają. Okrzyk ten jest jednym z podstawowego asortymentu artykułów nieartykułowanych i podsynchronów. Inne mogą być wydawane po obejrzeniu tekstu „poprawionego” przez klienta albo po zapoznaniu się z kontrastem między wymaganiami a stawką. Okrzyk łojej-łojej jest używany wyjątkowo przez nielicznych copywriterów po zetknięciu się z klientami dziękującymi za dobrze napisany tekst. Jest wówczas okrzykiem wzruszenia, a nie bólu, aczkolwiek dla laickiego ucha oba one są niemal nie do odróżnienia.

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.