Super J, bo super Janusz

J, jak Janusz. Imię jak imię, bo – o ile wierzyć Kabaretowi Moralnego Niepokoju – pasuje do wszystkich, którzy mają krzywy nos, ale z jakiegoś powodu pasuje też do wielu ludzi, których dawniej nazywano “zosiami-samosiami”, a jeszcze wcześnie “partaczami” i kazano im mieszkać za murami miast.

Janusze (nie wiedzieć czemu nie poprawnie – Januszowie) są wszędzie i wszystko potrafią lepiej sami. Janusze copywritingu są więc miłośnikami precli, a o słowie “Januszowie” nawet do tej pory nie wiedzieli. Ciekawe, kim są Janusze Twojej branży: geniusze, którzy wierzą, że wymiana uszczelnienia miski olejowej i jej zamazanie silikonem od zewnątrz to to samo? A może ludzie, którzy są święcie przekonani, że bez chińskiego krzesiwa za 5 złotych nie można nawet wybrać się na spacer po Borach Tucholskich?

Powiązane wpisy

  • Czy materiał był pomocny?
  • Tak   Nie

Jeden komentarz do Alfabet copywritera. J.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *