zombie-e

E, jak “ehh”. Dźwięk bezsilności i rezygnacji pojawiający się przy odbieraniu niektórych zleceń, np. w chwili, w której copywriter zakończył pisanie 200 tysięcy znaków o wyborze myszki do komputera na podstawie testów i instrukcji obsługi, a odbiera zadanie napisania jednego opisu chińskiej myszki za 3 złote, przy czym akcent ma być położony na wysoką jakość produktu. Innym przypadkiem ehh-a jest echo, czyli to, co słyszy copywriter, jeśli woła orły po imieniu, zaglądając do portfela. Wtedy też pojawia się ehh klasyczny, kiedy odpowiadają jedynie tłumnie zgromadzone orzełki z jednogroszówek. Jest też trzecia kategoria ehh-ów, czyli ehh-y ostateczne, kończące współpracę. Oto przykład:

(K)lient: Ale ja bym to jednak chciał inaczej zrobione mieć…
(C)opywriter: Jest zrobione zgodnie z przesłanymi przez Pana/ Panią wymaganiami.
K: No tak, ale ja tego nie chcę, bo teraz widzę, że jednak trzeba inaczej.
[wycięto opcjonalny fragment o odmowie zapłaty] K: To ja to zlecę komuś innemu! Teraz mam tylko więcej pracy, mogłem to sam zrobić!
C: ehh…

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *