Alfabet copywritera. E.

Alfabet copywritera. E.

E, jak „ehh”. Dźwięk bezsilności i rezygnacji pojawiający się przy odbieraniu niektórych zleceń, np. w chwili, w której copywriter zakończył pisanie 200 tysięcy znaków o wyborze myszki do komputera na podstawie testów i instrukcji obsługi, a odbiera zadanie napisania jednego opisu chińskiej myszki za 3 złote, przy czym akcent ma być położony na wysoką jakość produktu. Innym przypadkiem ehh-a jest echo, czyli to, co słyszy copywriter, jeśli woła orły po imieniu, zaglądając do portfela. Wtedy też pojawia się ehh klasyczny, kiedy odpowiadają jedynie tłumnie zgromadzone orzełki z jednogroszówek. Jest też trzecia kategoria ehh-ów, czyli ehh-y ostateczne, kończące współpracę. Oto przykład:

(K)lient: Ale ja bym to jednak chciał inaczej zrobione mieć…
(C)opywriter: Jest zrobione zgodnie z przesłanymi przez Pana/ Panią wymaganiami.
K: No tak, ale ja tego nie chcę, bo teraz widzę, że jednak trzeba inaczej.
[wycięto opcjonalny fragment o odmowie zapłaty] K: To ja to zlecę komuś innemu! Teraz mam tylko więcej pracy, mogłem to sam zrobić!
C: ehh…

Robert Wąsik

Od 10 lat copywriter. Zdobywam wiedzę, ale prywatnie zostałem nudziarzem. Nie znoszę komputerów, więc piszę dobrze za pierwszym razem, żebym tylko nie musiał poprawiać.

One thought on “Alfabet copywritera. E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.