O jasności przekazu, czyli copywriter prawi morały

Nieopodal miejsca, w którym mieszkam, znajdują się dość już wiekowe bloki. Takie typowe osiedle, na którego terenie niczego nie wolno: nie wolno deptać trawników, wyprowadzać na nie psów, przywiązywać rowerów do poręczy. Trochę osiedle, trochę muzeum. Jest tam jednak pewna rzecz, która przykuła moją uwagę, a mianowicie tabliczki wbite na trawnikach (znaczy ktoś wszedł, żeby je wbić i złamał zakaz wchodzenia), a na tabliczkach napis, który – w specyficzny sposób – mówi, że kiedy na trawnik wyprowadzi się psa (czego robić nie wolno, ale to wiem z innej tabliczki), to trzeba po nim sprzątać. Psom nikt nie zabronił załatwiania potrzeb fizjologicznych, ale to widocznie niedopatrzenie.

Tabliczka jak tabliczka, nic szczególnego. Napis jednak, który się na niej znajduje, ba! Epistoła – normalnie maestria. Niestety akurat na spacerze nie miałem telefonu, więc nie mam zdjęcia, ale obiecuję zrobić i wrzucić na firmowy profil na FB.

Otóż zgodnie z treścią, „jeśli pies zrobił tutaj to, co właściciel robi w toalecie”, to należy posprzątać po czworonogu. Jeszcze ujdzie, to tylko dwie linie tekstu. Jest też jednak morał niczym z amerykańskiego filmu:

„Twój pies nie myśli, więc pomyśl za niego, bo co sobie o Tobie pomyślą inni”?

I teraz będzie, że się czepiam. Zawsze narzekam przecież, że kiedy jest coś do napisania, to woła się copywritera, ten siada, wytęża fałdy i pisze powalające hasło. Tutaj ewidentnie ktoś musiał za hasło zapłacić (albo jego autor ma nutkę powieściopisarza, tylko sobie z tego sprawy nie zdaje), a ja nadal jestem zadowolony. Otóż sama koncepcja przekazu jest może nawet atrakcyjna, bo i podkreśla pożądaną cechę charakteru właściciela psa, i opisuje szczegółowo równie pożądane zachowanie, ale przecież to komunikat, który ma być zrozumiały, a nie piękny.

Przecież „sprzątnij po psie” zadziałałoby z równą (zerową) skutecznością. Ostatecznie jedynym głupszym hasłem, które wywołuje jeszcze mniejszy efekt jest naklejone na tylnej szybie „jedzie z nami dziecko”…

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *