Mimo że tytuł tej podstrony może Ci się wydawać się dziwnie znajomy, naprawdę nie ma on niczego wspólnego z pewnym programem telewizyjnym. Piszę zdecydowanie lepiej, niż aktorzy wzmiankowanego – grają, że tak to na wyrost nazwę. Piszę różne rzeczy, choć akurat scenariusza do „Dlaczego ja?” na pewno bym się nie podjął (propozycji też nie było). Bardzo chętnie za to wmieszam się w każdą kampanię, która może zmieniać świat: webwriting (teksty na strony www), copywriting (teksty reklamowe), content marketing, artykuły sponsorowane, blogowe, SEO: tak, to piszę chętnie i z przyjemnością. A z tym zmienianiem świata to wcale nie slogan – po prostu nie lubię brać udziału w przedsięwzięciach o nikłej wartości pozamaterialnej, np. promocji dopalaczy, ręcznych klimatyzatorów na USB albo „bonusów” w kasynach internetowych. O tym dobrego słowa nie napiszę, ale prawdę – proszę bardzo.

Ale poniosła mnie ta dygresja, więc już odpowiadam na pytanie, które sam postawiłem.

Ja, ponieważ:

  • nie jestem absolwentem dziennikarstwa (tylko biologii – równie bezprzyszłościowe, ale przynajmniej zebrałem realną wiedzę i tekstów po mnie nie trzeba odsyłać do korekty);
  • piszę sam (to gorsza wiadomość dla osób, którym mój styl nie przypadnie do gustu, bo taka sytuacja oznacza, że poziom będzie mniej więcej równy);
  • nie lubię sztampy (a więc możesz dać mi najbardziej oklepany temat, zakładając z góry, że opracuję go inaczej niż wszyscy);
  • staram się łączyć atrakcyjny styl z rzetelnością (uważam, że nawet prosty, krótki komunikat można przekazać na kilka sposobów, w tym także atrakcyjnie);
  • myślę i czytam (w przeciwieństwie do niektórych innych klepaczy, którzy tylko piszą, bo nie wydaje mi się, żebym mógł Ci pomóc, jeśli przestanę się rozwijać);
  • gwarantuję jakość (jeśli zdarzy się, że artykuł nie spełni Twoich wymagań, to go szybko i nieodpłatnie poprawię).

Co zyskasz?

Liczą się Twoje korzyści. Ja przecież będę miał pieniądze i – co nie jest bez znaczenia – satysfakcję z tego, że Ci pomagam. Ale tak naprawdę ważniejsze pytanie brzmi: co Ty będziesz miał z naszej współpracy? Sporo:

  • terminowego wykonawcę zleceń (z kalendarzem za bardzo dyskutować się nie da, a jak raz coś w niego wpiszę, to mieszczę się w terminach, więc zawsze możesz na mnie polegać);
  • niebanalną treść (bo co innego może równie skutecznie przyciągnąć odbiorców? Pewnie nic);
  • lepszą rozpoznawalność marki (do tego właśnie prowadzi częstsze wypowiadanie się w dowolnych mediach);
  • doświadczonego doradcę (może nieszczególnie łatwego w obejściu – wiem, bo znam siebie od 30 mniej więcej lat – ale za to skutecznego i z dobrą intuicją, więc mogę oszczędzić Ci zachodu z badaniami i drogimi próbami);
  • szansę na podjęcie profesjonalnego dialogu z konkurentami (nie piszę nigdy tylko „z głowy” – zawsze aktualizuję wiedzę i sprawdzam, co dzieje się wokół, żeby udoskonalić Twój tekst);
  • większe oszczędności (znasz cennik, więc wiesz, na jaki wydatek mniej więcej powinieneś się przygotować. Nie naciągam cen w żadną stronę);
  • oryginalność (nie mam czasu na fochy i tylko dlatego nie obrażam się, kiedy Klienci przypominają mi o konieczności pisania „unikalnych tekstów”);
  • wsparcie w innych działaniach marketingowych (trochę już pracuję w różnych działach marketingu, więc zawsze chętnie pomogę w miarę możliwości również ze stroną internetową, projektowaniem kampanii marketingowych, badaniach analitycznych na potrzeby reklamy i innych).