K, jak kreacja w alfabecie copywritera

K, jak kreacja, czyli tworzenie (a nie odzienie). Akt noszący znamiona boskiego przez to, że jego efekt powstaje bez wykorzystania żadnych substratów albo, przekładając to z polskiego na nasze, że tworzyć, to z definicji robić coś z niczego.

Czy copywriter kreuje? Tworzy na pewno, ale czy to dokładnie to samo? Raczej nie. Tworzy się teksty, choć i one powstają jako mariaż wytycznych, doświadczenia i umiejętności. Czy jednak można coś wykreować? Można! Modę, potrzebę, pożądanie. Te powstają w miejscach, w których nie było niczego. Jeśli na rynek wchodzi nowy produkt, to potrzeba jego posiadania powstaje z niczego, a w zasadzie niczego nie zastępuje, tak samo jak potrzeba zjedzenia obiadu nie zastępuje potrzeby zjedzenia kolacji. Czy jednak stworzenie potrzeby tekstem nadal jest kreacją, skoro potrzeba wzięła się z lektury? Oto jeden z paradoksów copywritingu.

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *